Obuwie dziecięce – czyli jakie?

Obuwie dziecięce – czyli jakie?

Temat jak z pewnością się spodziewacie jest bardzo kontrowersyjny i równie gorący. Jeżeli czytają niniejszy artykuł rodzice – z pewnością zgodzicie się, że wielu specjalistów ma różne zdania na temat obuwia dla maluszków. Co gorsza bardzo wiele opinii opiera się na typowym ,,widzi mi się” lub o słynnym stwierdzeniu ,,doświadczenie podpowiada mi”. Czyli rozumiem, że o ile dwóch specjalistów np. kończących tę samą uczelnię i podobne szkolenia podyplomowe ma skrajnie inne zdanie na ten temat i argumentuje to tak samo jak powyżej, to co to oznacza – dysonans poznawczy czy skrajnie inną konstrukcję neurologiczną, ortopedyczną pacjentów w tym samym mieście?

Dla mnie jako terapeuty, który na swój sposób specjalizuje się w fizjoterapii podiatrycznej (stopy) temat ten jest bardzo niewygodny. Niewygoda wynika z następujących faktów:

  1. Nie chcę, aby szczególnie rodzice traktowali ten artykuł jak wykładnię i pomijali wizytę diagnostyczno-konsultacyjną.
  2. Sam jako terapeuta poruszam się między filarami: wiedzy czysto medycznej podpartej na faktach, wiedzy praktycznej oraz wiedzy spoza medycyny akademickiej.
  3. Nie wiem czy uda się jednoznacznie odpowiedzieć na zadane pytanie w tytule tak, jakbyście drodzy Czytelnicy tego oczekiwali?

Cały świat specjalistów jest tutaj bardzo podzielony. Jeżeli spojrzymy na dwa skrajne bieguny to widzimy następujące ,,szkoły” obuwnicze:

  1. But ma być sztywny z twardą podeszwą, sztywnym zapiętkiem i powinien być nad kostkę
  2. But powinien być elastyczny z miękką podeszwą i nie powinien przykrywać kostki

Spośród powyższych obozów wyłania się trzeci obóz, nazwijmy go ,,1a” i można go nazwać: zapiętek może być nieco niżej (wow wielka różnica, naprawdę…)

Po dzień dzisiejszy na wielu uczelniach i w programach nauczania nie ma odrębnej nauki o obuwiu dziecięcym. Ochronnej roli obuwa nie da się podważyć, gdyż ochronną rolę, jako m.in. izolacja termiczna stosowali nasi przodkowie blisko 30 tys. lat temu. O ile jako terapeuci jesteśmy zgodni, co do faktu, że we współczesne podłoże, środowisko w jakim żyjemy wymusza wręcz pewną konieczność ochrony narządu ruchu to nie możemy pominąć wpływu obuwia na mechanikę stopy i narządu ruchu – a wpływ jest znaczący. Ma to szczególnie ważny aspekt z perspektywy rozwoju dziecka. Trzeba tutaj zaznaczyć, że na drodze ewolucji cały nasz narząd ruchu uległ pewnym zmianom adaptacyjnym. Tempo ewolucji jest powolne i trzeba stwierdzić, że ewolucja stopy nie przebiegała proporcjonalnie i równorzędnie z tempem pojawienia się i modyfikacji obuwia – co więcej tempo zmian zachodzących w obuwnictwie jest szalenie szybkie, więc nie dziwmy się, ze nasze stopy nie wiedzą do czego się dopasować.

Wiedza o wpływie obuwia na stopy dziecka również ewoluowała. Na samym początku (często niestety po dzisiejszy dzień) ocenia się jedynie wpływ obuwia na morfologię stopy i jej strukturę. Za punkt obserwacyjny przyjmuje się często jedynie wysokość tzw. łuku przyśrodkowego stopy. Obserwacje te, szczególnie w oparciu o badanie na plantukonturografie i podoskopie (jako wiodące badanie bez aspektu rozwojowego i dalszego badania) przysparza sporo kłopotów i błędnych interpretacji diagnostycznych. Większość wskaźników, choćby wskaźnik kątowy Clarke’a to jedynie informacja o wartości kąta w statyce i wyniku tego nie da się przełożyć na parametry dynamiczne. Co więcej obserwuje się różnice w morfologii stóp dzieci w Europie względem dzieci m.in. w Australii, USA czy Afryce.

Współcześnie sugeruje się, iż specjaliści powinni zwrócić się w kierunku zrozumienia zależności ,,struktury i funkcji” oraz tzw. interakcji między stopą a podłożem – a raczej butem. To ,,paradoksalne” jakże oczywiste odkrycie i zależność, w dużej mierze wpływa i kształtuje strukturę i funkcję stopy rosnącego i dojrzewającego dziecka. Z drugiej jednak strony – ten niepodważalny fakt sprawia, że jest to ogromna przeszkoda w zrozumieniu, a raczej usystematyzowaniu tej wiedzy, to znaczy jaki wpływ ma obuwie na stopy, jak wpływają na funkcję konkretne materiały ich gęstość etc.

Istnieje szereg badań (współczesnych, nie mowa tu o badaniach z przekroju 1885-1990), które niepodważalnie stwierdzają, że obuwie ma ogromny wpływ na rozwój stopy dziecka i jego rozwój. Jedno z tych badań podkreśla role doboru odpowiedniej długości obuwia, czego negatywnym skutkiem noszenia źle dopasowanego obuwia (krótsze niż długość stopy) może być zwiększanie się tak zwanego kąta koślawości palucha u małych dzieci czyli tworzenia się dziecięcego hallux valgus.

Dosyć spora metaanaliza wykazała, że dzieci, które noszą obuwie przemieszczają się nieco szybciej, wykonują dłuższe kroki przy użyciu szczególnie tzw. rockera stopy i zwiększa się rola mięśnia piszczelowego przedniego. Nieco inaczej ma się ta sytuacja w biegu, ponieważ okazało się, że buty zmniejszają prędkość kończyny w trakcie fazy wymachu, absorbują wstrząsy i niejako ,,wymuszają” kończynę do uderzenia piętą o podłoże. Niestety nie wiemy jednoznacznie jaki ma to wpływ w ujęciu długofalowym, jednak warto pamiętać o tym, iż sam but wpływa na parametry biomechaniczne chodu oraz biegu.

Dodatkowo obserwuje się, że dzieci chodzące w obuwiu sportowym mają znacząco mniej ruchu trójwymiarowego przodostopia i śródstopia szczególnie w płaszczyźnie strzałkowej (czytaj zgięcie grzbietowe i podeszwowe) – zwłaszcza w stawie śródstopno – paliczkowym palucha – aż o 72%. Ruch ten oczywiście musi być skompensowany w innych stawach m.in. stawie skokowym górnym oraz tzw. łączu piętowo – łódkowo – skokowym – czyli stawie Choparta.

W jednym z badań oceniano wpływ sztywności obuwia u dzieci, które dopiero uczą się chodzić. Zaobserwowano, że dzieci w obuwiu elastycznym miały szerszy i krótszy krok z jednoczesnym skróceniem czasu obciążenia kończyny dolnej w stosunku do dzieci ze sztywniejszym obuwiem. Innymi słowy miękkie, elastyczne obuwie wymusza na organizmie konieczność lepszej kontroli hamowania kończyny dolnej w trakcie chodu.

Tym samym pojawia się tutaj pierwszy ,,klapsus konstrukcyjny” obuwia dziecięcego.

Jeżeli obuwie elastyczne wymusza konieczność hamowania (bo samo nie hamuje) i jednocześnie zwiększa amplitudę ruchu przodostopia praktycznie we wszystkich płaszczyznach – but musi być szerszy z przodu, aby pracujące przodostopie miało miejsce na wykonanie tego ruchu (dla wnikliwych jest to ruch po paraboli) – a ruch paraboliczny wymusza zmniejszoną objętość przodostopia i konieczność zaokrąglenia tzw. noska w bucie.

Więc sama cecha – elastyczność obuwia – nic nam tutaj nie da, o ile nie będzie spełnionych kolejnych warunków, co więcej elastyczne obuwie bez odpowiedniej konstrukcji przodostopia może wpłynąć niekorzystnie na rozwój stopy dziecka.

Paradoks moi Drodzy polega na tym, że mamy doskonale poznane wskazówki i normy biomechaniczne i inżynieryjne projektowania obuwia specjalistycznego, ortopedycznego i aplikacji ich w konkretnych jednostkach chorobowych typu (martwica kości piętowej, zapalenie rozcięgna podeszwowego, stopa końsko – szpotawa), a TAK MAŁO WIEMY jak powinno wyglądać NORMALNE obuwie do codziennego użytku u zdrowego dziecka. Można by rzec – wiemy jak nawet skutecznie leczyć (raczej zaleczać), a nie wiemy jak zapobiegać.

Jaka może być konluzja?

Dobór pierwszego bucika dla maluchów to niezwykle ważny element. Absolutnie NIE POWINIEN uwzględniać trendów obuwniczych i tak zwanej mody, lecz powinien opierać się sztywno na FAKTACH, OBSERWACJI, BADANIU I CELACH. Wybór obuwia tym samym musi uwzględniać etap rozwojowy dziecka pod kątem czasu oraz jego jakości. Ponadto sama ocena funkcjonalna stopy oraz całego dziecka (rozwój, motoryka, neurologia, integracja sensoryczna, emocje etc.) jest kluczem do wyboru odpowiedniego kierunku.

Stwierdzenie, że stopa powinna rozwijać się boso, bez żadnego obuwia również z perspektywy dzisiejszych czasów jest błędna. Ludzkie ciało nie lubi zasad zero – jedynkowych. Zdrowo rozwijające się dziecko nie może mieć mechanizmów i czynników zewnętrznych patalogizujących jego naturalny rozwój. Z perspektywy stopy i współczesnego otaczającego środowiska (dziecko z naszego kraju – Polska) dziecko musi radzić sobie zarówno boso jak i obuwiu. Powinno wykazywać umiejętność adaptacji. No chyba, że chcemy aby dziecko chodziło tylko boso – to najlepiej nie zakładajmy mu w ogóle obuwia, tylko co wtedy uzyskamy i jak się to ma do środowiska w którym żyjemy?

Ja oczywiście odnoszę się do rozwoju dziecka ZDROWEGO bez problemów z kontrolą napięcia mięśniowego, z dobrze przebiegającym, szczególnie pod kątem JAKOŚCI, rozwojem psychomotorycznym. Bywają sytuacje, gdzie trzeba wybrać obuwie specjalistyczne i absolutnie nie o tym jest ten tekst.

Z pewnością zadbajmy o następującą ocenę pewnych cech, które but powinien posiadać:

  1. Waga buta – jeżeli bucik waży więcej niż 100g zastanów się czy nie jest wówczas za ciężki. Nadmieniam, że moje obuwie waży niecałe 150 g a jest obuwiem dla dorosłego. Tak wiem są buty dla dzieci potrafiące ważyć nawet 300g – pomijamy skrajności.
  2. Elastyczność podeszwy, szczególnie jak zginasz bucik grzbietowo (nosek do góry). Jeżeli wybieramy taki but, pamiętajmy aby poza cechą ELASTYCZNOŚCI była również zachowana proporcja: POSZERZENIE PRZODOSTOPIA, ZOKRĄGLONY NOSEK, MNIEJSZA OBJĘTOŚĆ PRZODU.
  3. Wsparcie łuku przyśrodkowego – MA GO DEFINITYWNIE NIE BYĆ (mówimy o zdrowo rozwijającym się dziecku). Często drodzy Rodzice zobaczycie w tym miejscu wsparcie, jednak jest to ,,imitacja” gdyż producent zazwyczaj wstawia piankową wstawkę, która pod wpływem ucisku średnio 1,5 kg dosłownie się wypłaszcza. Jednak nawet wówczas trzeba być ostrożnym.
  4. Zapiętek – tutaj też dużo mitów panuje. On ma NIE BYĆ SZTYWNY. Ma wykazywać większe dopasowanie do guza piętowego, co oczywiście z konstrukcyjnego punktu widzenia wymusza zastosowanie nieco sztywniejszego materiału / mocniejszego naciągu etc. Więc z chwilą gdy ściskasz zapiętek – tak on może być sztywniejszy ale nadal przez siłę dłoni dorosłego MA SIĘ PODDAĆ z większym oporem niż przodostopie.
  5. Starajcie się unikać bucików z ,,zadartym noskiem” (czasami jest on potrzebny ale o tym w innym artykule)
  6. Można również wykonać tzw. test twistu buta, zwany testem ,,wyżymania ścierki”. But powinien poddać się testowi i po odpuszczeniu siły powinien wrócić do swojej poprzedniej formy
  7. Wysokość zapiętka – a tutaj ogólnie to różnie. Z czego wynika różnorodność? Przede wszystkim z sezonowości buta oraz problemów dziecka z kontrolą napięcia mięśniowego i / lub obecności wiotkości stawowej. Przy dziecku bez ww. problemów zapiętek powinien być pod kostką, tak aby nie zastępować mechanizmu kontroli inwersji i ewersji tyłostopia biernie konstrukcją buta, tylko aby umożliwiać dziecku naukę tej kontroli.

Powyższe punkty to jedynie pewne wskazówki. Przypominam z uporem maniaka, że rozmawiamy o zdrowo rozwijającym się dziecku i niniejszy tekst nie zastąpi absolutnie profesjonalnego doradztwa podczas wizyty w gabinecie.

Pamiętajmy o różnorodności podłoża oraz bodźców. Dziecko do rozwoju potrzebuje wielu, przeróżnych bodźców w całym ciele (nie tylko w stopie). Czy chód boso jest dobry – absolutnie i powinien być wiodący pod kątem stymulacji i rozwoju narządu ruchu i układu nerwowego. Jeżeli pojawia się jakaś patologia, problem z kontrolą napięcia te proporcje mogą ulec zmianie, ale o tym decydować powinien indywidualnie specjalista.

Ostatni wniosek jaki tutaj się nasuwa to stwierdzenie – myśląc tylko o rozwoju stopy odpowiedź jest prostsza na pytanie, jaki but powinien być zakupiony dla dziecka, jednak w perspektywie układu nerwowego, rozwoju psychomotorycznego i wielu innych czynników muszę powiedzieć w zgodzie ze współczesną wiedzą i swoim terapeutycznym doświadczeniem i sumieniem NIE DA SIĘ JEDNOZNACZNIE ODPOWIEDZIEĆ NA TO PYTANIE.

Opierajmy się na faktach, zadawajmy pytania, analizujmy naszych małych pacjentów i w oparciu o to wszystko już nie powinny padać słowa typu: widzi mi się. Doświadczenie jest oczywiście ważne ale pozwolę sobie na małą dygresję. Ja też swego czasu bazowałem tylko na swoim doświadczeniu odnośnie stopy i uwaga przez parę lat żyłem w swojej terapeutycznej strefie komfortu i leczyłem wszystkich z NIEISTNIEJĄCEGO OD WIELU LAT płaskostopia poprzecznego przedniego. A więc my terapeuci – szukajmy badań nie tych, które nam potwierdzają lecz tych, które nam zaprzeczają i miejmy to źdźbło naukowego, krytycznego myślenia – wtedy z pewnością dobrze wykorzystamy tę wiedzę w praktyce.

Potrzebujemy badań, potrzebujemy obserwacji a jeszcze bardziej potrzebujemy współpracy między wieloma grupami specjalistów – tu ma w ogóle nie padać słowo RYWALIZACJA tylko powinno pojawić się jedno słowo w słowniku WSPÓŁPRACA.

Bibliografia:
  1. Trinkaus, Erik. „Anatomical evidence for the antiquity of human footwear use.” Journal of Archaeological Science10 (2005): 1515-1526.
  2. Walther, Markus, et al. „Children sport shoes—a systematic review of current literature.” Foot and Ankle Surgery4 (2008): 180-189.
  3. Hillstrom, Howard J., et al. „Effect of shoe flexibility on plantar loading in children learning to walk.” Journal of the American Podiatric Medical Association4 (2013): 297-305.
  4. Klein C, Groll-Knapp E, Kundi M, Kinz W. Increased hallux angle in children and its association with insufficient length of footwear: a community based cross-sectional study. BMC Musculoskelet Disord. 2009;10:159. Published 2009 Dec 17. doi:10.1186/1471-2474-10-159
  5. Wegener C, Hunt AE, Vanwanseele B, Burns J, Smith RM. Effect of children’s shoes on gait: a systematic review and meta-analysis. J Foot Ankle Res. 2011;4:3. Published 2011 Jan 18. doi:10.1186/1757-1146-4-3
  6. Wegener C, Greene A, Burns J, Hunt AE, Vanwanseele B, Smith RM. In-shoe multi-segment foot kinematics of children during the propulsive phase of walking and running. Hum Mov Sci. 2015 Feb;39:200-11. doi: 10.1016/j.humov.2014.11.002. Epub 2014 Dec 10. PMID: 25498288.
  7. Buckland, Melanie A., et al. „The effect of torsional shoe flexibility on gait and stability in children learning to walk.” Pediatric Physical Therapy4 (2014): 411-417.
  8. Barisch-Fritz B, Schmeltzpfenning T, Plank C, Grau S. Foot deformation during walking: differences between static and dynamic 3D foot morphology in developing feet. 2014;57(6):921-33. doi: 10.1080/00140139.2014.899629. Epub 2014 Apr 1. PMID: 24684680.
  9. Morrison SC, Price C, McClymont J, Nester C. Big issues for small feet: developmental, biomechanical and clinical narratives on children’s footwear. J Foot Ankle Res. 2018;11:39. Published 2018 Jul 6. doi:10.1186/s13047-018-0281-2

Piotr Kostrzębski

właściciel OsteoMedical, fizjoterapeuta, terapeuta manualny, międzynarodowy instruktor FDM/FDM NEURO, międzynarodowy instruktor International Collage of Biomechanics Australia

Dodaj komentarz